RSS
niedziela, 14 kwietnia 2019

Marcina zapamiętywanie słów:

- Już nie mogę się doczekać aż będzie ten.. Jak to tam....

- Wielkanoc.

- No tak. Wielkanoc. Ale nie mogę się doczekać aż będzie ten... Jak to tam...

- Śmigus dyngus.

- No tak! Ale zapomniałem tego słowa a pomyliło mi się z tym... jak to tam...

- Prima aprilisem? 

- No!

Ida się bawi z Marcinem:

- Majcin... I ty mnie bajdzo kochałeś. Tak bajdzo że się ożeniliśmy.

- Nieee... Tak, że ożeniliśmy to nie.

- No dobja... Ale mnie bajdzo kochałeś.

- No dobra.

piątek, 29 marca 2019

Włączam sobie muzykę do ćwiczenia. Idusia:

- Włącz tą piosenkę o świni! 

(Big Cyc "Facet to świnia")

- No doooobra. Mam gdzieś na playliście, poszukam...

Dziecko uśmiechnięte radośnie zaczyna śpiewać:

- Świnia tańczy jak szalona!

...

Robię dzieciom kanapki na kolację. Jedno marudzi, że nie chce z serem, drugie, że nie chce z salami.

- Cicho. Zrobię najpyszniejsze kanapki na świecie!

Kanapki - chleb, masło, salami, ser, ogórek, sól.

Cała trójka kwiczy z zachwytu. Marcin niemal się dławiąc z emocji:

- Zobacz Maja! Nawet sól jest na ogórku! Mamo jesteś najlepszą mamą na świecie!

... Chyba je zdołałam przyzwyczaić do dosyć niskich standardów żywieniowych.

Pytam Idusię co było w teatrze. Opowiada przejęta:

- No było o tych kjasnoludkach. I tym Gamgalelu. I te kjasnoludki były małe a ten Gamgalel je zaczajował żeby były duże. I były duże! Tak napjawdę zjobił czaj i je zaczajował i najpiejw były małe a potem napjawde były duże!

Maja mówi dowcipy.

- Mamo.... Jak nazywa się murzyn kierujący samolotem?

- .... pilot.

Dziecko wychodzi. Ja zaniepokojona (moje mądre dziecko, które w 100% byłam pewna, że nie jest rasistą mówi rasistowski żart!?) wołam:

- A co chciałaś powiedzieć? 

- A nic, nic.

Bardziej zaniepokojona:

- No chodź! Powiedz.

- No... to miał być taki żart. Jakbyś powiedziała "nie wiem" to bym powiedziała "No oczywiście, że pilot, a co myślałeś rasisto jeden!".

Uffff.....

poniedziałek, 11 marca 2019

Ja:

- Marcin, nie byliście grzeczni jak mnie z Mają nie było? 

- Byliśmy. No tak trochę byliśmy grzeczni.

- To dlaczego babcia jest taka zła na Was?

- A sam nie wiem... Pewnie się na nas zdenerwowała.... Sam nie wiem dlaczego.

sobota, 09 marca 2019

Ida znalazła wczoraj jaszczurkę. Z lekka rozdeptaną. Chciały ją z babcią uratować i zabrały do domu, niestety jaszczurce się zdechło. Dzisiaj Ida podchodzi do babci:

- Wiesz gdzie moja jaszczurka? 

- Trupek? 

- Nie. Nie nazywa się trupek.

środa, 06 marca 2019

Ida zwierza się babci:

- I w przedszkolu jak mówię to mnie nie słyszą. Ja powiedziałam pani, że chcę do kaszki jeszcze sosiku, a ona mi kazała iść robić siku. 

- I poszłaś? 

- Tak.

niedziela, 03 marca 2019

Wybieramy się do cioci. Wołam do matki:

- Piechotą idziemy, nie? 

Marcin i Ida jednogłośnie:

- NIE!

wtorek, 26 lutego 2019

Dzieciaki się bawią. Ida jest pieskiem, a babcia weterynarzem. Przychodzą kolejny raz do weterynarza z kolejnym problemem. Babcia:

- No trudno. Trzeba będzie ją uśpić.

Maja do Idusi kojącym tonem:

- Spokojnie. Będziesz tylko spała.

wtorek, 19 lutego 2019

Ida chodzi i jęczy, że chce koniecznie pograć na mojej komórce. Szantażuje mnie:

- Albo spancz boba, albo się bawić!

- Tak? To co wybierasz?

- Spancz boba! Bo nie chcę się z Tobą bawić!

sobota, 16 lutego 2019

Wracam z zakupów. Ida:

- Chjupki kupiłaś? 

- Zostaw. To dla tych dzieci, do których jutro idziemy chrupki.

Ida rozgoryczonym tonem:

- I bananów też pewnie nie mogę bo dla tych dzieci? 

- Nie kochanie. Banany są dla Ciebie. Możesz wszystkie zjeść.

- Nie lubię bananów!!!

Babcia pyta Idę:

- A  jak się kolega nazywał?

Ida nie wie. Maja podpowiada:

- Filip.

Ida:

- Filip się nazywał. A wiesz jak ja się nazywam? 

- No jak? 

- NIE WIESZ?????

 

czwartek, 14 lutego 2019

Marcin:

- Kiedy będzie Maja? 

- Za parę godzin. Przecież basen dziś ma.

- Bo ja w grze odkryłem taką inną grę gdzie się gra i dostaje za to te pieniążki i mogę kupować.

Pokazuje:

- O tutaj się idzie... I ta pani tak tu ładnie robi.. .I tu jest takie coś i się gra.

Przechodzi obok pani tańczącej na rurze i gra na automatach.

poniedziałek, 11 lutego 2019

Marcinek się zafiksował na zakup pieska. Jedzie dziś śnięty i ledwo przytomny od lekarza i słabym głosikiem:

- Mamo.... A kiedy są Walentynki? 

- Za cztery dni. A co? 

- Bo może byśmy na Walentynki pieska kupili? Wtedy na pewno będą takie śliczne i malutkie.

- ...

niedziela, 10 lutego 2019

Dyskusja o posiadaniu pieska. Marcinek pyta czy może z babcią iść do schroniska wybrać pieska. Tłumaczę:

- Nie możesz, bo na pewno babcia za dużego pieska wybierze a nam potrzebny malutki.

Ida:

- Może taki średni! Bo taki duży to trudno będzie sprzątać kupy a taki malutki to go można rozdeptać!

środa, 06 lutego 2019

Maja:

- Mamo. A po czym poznać że ktoś jest w Tobie zakochany? 

- Chce się z Tobą całować.

- Ale po czym jeszcze? 

- Mówi, że jest zakochany.

- Ale mamo! Po czym tak w czwartej klasie to poznać.

- A to nie wiem.

- A w Tobie ktoś był zakochany? 

- No coś Ty. W życiu.

- A Ty w kimś byłaś? 

- No jasne. Bez przerwy.

- A w kim? 

- Nie pamiętam.

- A znasz teraz kogoś w kim byłaś zakochana w czwartej klasie? 

- Nie.

- A w piątej? 

- Nie.

(...)

- A na studiach? 

- Nie.

- A w pracy? 

- Nie.

- TO JAKIM CUDEM JA MAM OJCA!?

Jem surówkę na kolację. Zaganiam Idę do mycia zębów.

- Ale Ty jesz taką pożywną sałatkę to ja też powinnam coś zjeść. Coś pożywnego. Jajeczko... albo kiełbaskę w kawałku... albo taką sałatkę jak Twoja... albo parówkę. To co chcesz żebym zjadła?

- Kiełbaskę w kawałku.

- No przestań! Przecież jajeczko jest pożywniejsze!

Ida w nastroju na męczenie Mai:

- Maja powiedz jaka byłam jak się ujodziłam.  Pjoszę powiedz! No pjoszę powiedz. Powiedz. Powiedz pliiiiiiizzzz. No powiedz pjosze jaka byłam jak się ujodziłam!

- Mała!

Babcia odpytuje czego się uczyli w przedszkolu.

- Mały pingwinek... i duży pingwinek... i mojs.

- A mors był mały czy duży? 

- Gjuuuuuby! Jak mama!

---------

Wracamy z przedszkola. Słyszę jak mamrocze pod nosem "ma mały brzuszek jak mamusia".

- Kto ma mały brzuszek jak mamusia kochanie?

- Nosojożec!

Środa. Idusia budzi się rano:

- Mamooo... Czy dziś jest sobota? 

- Nie. Środa.

- I idziemy do przedszkola? 

-Tak.

- A kiedy będzie sobota? 

- No jeszcze środa, czwartek, piątek i dopiero sobota.

- A dziewiątek kiedy będzie? 

Idusia próbuje pojąć dorastanie.

- I jak my będziemy dorośli i będziemy mieli dzieci to razem będziemy pracowały i Maja z Marcinkiem będą dziećmi.

- Nie kochanie. Jak Ty będziesz dorosła to Maja z Marcinkiem też będą dorośli.

- A dziećmi kto będzie? 

- No... Urodzicie sobie jakieś dzieci.

- Ty i babcia będziecie naszymi dziećmi?

- ...

sobota, 26 stycznia 2019

Ida przybiega zapłakana się wyżalić:

- Maja mnie tak udrapnęła, a ja ją ciągałam za włosy.

- A co było pierwsze? 

- Ja.

-- 

Po chwili przypomina sobie, że babcia kupiła słodycze na drogę.

- To weźmiemy je?

- Nie wiem. Idź babcię poroś. To ona przecież kupiła.

- Ale ona jest na mnie bardzo zła za tą Maję.

- No to nie dostaniemy słodyczy.

- To trzeba się z nią pokłócić.

- No nie sądzę. Ale jak chcesz to się kłóć.

- Nie! Ty się kłóć! To Twoja matka. Trzeba samemu ze swoją matką się kłócić.

Ida obwąchuje kwiatek.

- Wąchałaś go? 

- Nie.

- To zobacz jak wącha.

- Jak pachnie.

- To chodź popachnij go.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 53